XIX Niedziela Zwykła,11 SIERPNIA 2019

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

 

 

Drodzy Bracia i Siostry!

Jest taka opowieść, którą bardzo lubią powtarzać rekolekcjoniści (w rożnych wersjach) przy okazji rekolekcji czy też misji parafialnych. Jedna bardzo pobożna pani (taka, co to w pierwszej ławce siedzi w swoim kościele i dużo się modli) dowiedziała się, że tego właśnie dnia przyjdzie do niej Pan Jezus. Czym prędzej – jak przystało na polską gospodynię przystąpiła do porządkowania swojego domu. Starannie posprzątała wszystkie pomieszczenia, pozamiatała schody. Upiekła nawet ciasto – któż wie, może, jak Pan Jezus po zmartwychwstaniu jadł ryby, to może teraz spróbuje jej wypieków. A jak jeszcze pochwali, że dobre, to ona tradycyjnie – jak każda Polka z fałszywą pokorą  – powie, że się tym razem jej to ciasto nie udało. Można by zapytać tych naszych polskich gospodyń: Kiedy wam, Drogie Panie, w końcu uda się to ciasto, skoro za każdym razem mówicie, że wychodzi nie takie, jak trzeba?

Jak wszystko przygotowała, usiadła i czekała. Najpierw zapukała sąsiadka. Ciasto piekła i potrzebowała szklankę cukru. Nie mam czasu na takie sprawy dzisiaj. Nie zawracaj mi sąsiadko głowy. Czekam na ważnego gościa – Pana Jezusa.

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Przyszła jej mała wnuczka, żeby babcia poczytała jej książkę, ale babcia obrażona na synową, która odebrała jej jedynego syna pogoniła do domu wnuczkę z komentarzem: tyś taka sama, jak twoja matka. A zresztą dziś nie mam czasu, czekam na Pana Jezusa.

W końcu po raz trzeci ktoś zapukał do drzwi. Otwiera, a tu ubogi żebrak, który przyszedł poprosić o coś do zjedzenia, bo to już popołudnie a on jeszcze dzisiaj nic nie jadł. Ale ta pani również i tym razem powiedziała, że nie ma teraz czasu na takie przyziemne spawy, bo czeka na Pana Jezusa. I wygoniła także tego żebraka.

No i czekała. I co? I czekała dalej, mijają kolejne godziny, już pora na wieczorne wydanie Wiadomości. Obejrzała je. Potem jeszcze jakiś film – tradycyjne z powtórki. I nic. Jezus nie przyszedł. Umęczona całodziennym wyczekiwaniem – jak przystało na pobożną niewiastę – uklęknęła do wieczornej modlitwy i poczęła robić wyrzuty Panu Bogu, że ona czekała, a On nie przyszedł. Wtedy Pan Jezus odpowiedział: trzy razy próbowałem cię dzisiaj odwiedzić, ale ty za każdym razem nie wpuściłaś mnie do domu.

I w tym miejscu trzeba by przywołać słowa z dzisiejszej Ewangelii: „Czuwajcie więc i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.

Niech Eucharystia – zwłaszcza ta niedzielna, w której mamy nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim przywilej uczestniczyć – umacnia nas w wiernym kroczeniu za Panem Jezusem. Niech będzie też dla nas lekcją aktywnego czuwania. Z jednej strony troski o własny rozwój duchowy i szacunek do drugiego człowieka, z drugiej zaś strony okazją do budowania głębszej relacji z Jezusem. I nieustannie pamiętajmy o słowach Boga skierowanych dzisiaj do nas: „Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *