28 Grudnia 2025 Święto Świętej Rodziny Jezusa Maryi i Józefa

Rodzina – Boży Bastion w Świecie Zamętu

Dzisiejsza niedziela kieruje nasz wzrok ku Betlejem i Nazaretowi. Patrzymy na Świętą Rodzinę – Jezusa, Maryję i Józefa – i w tym obrazie odnajdujemy nie tylko wzór do naśladowania, ale przede wszystkim Boży zamysł o człowieku. Jednak, gdy przenosimy wzrok z ikony Świętej Rodziny na otaczający nas świat, czujemy niepokój. Słowo „rodzina”, które przez wieki było fundamentem, dziś stało się polem bitwy.

Często słyszymy, że rodzina przechodzi kryzys. Ale to coś więcej niż kryzys – to walka o samą definicję tego, kim jest człowiek. Współczesny świat, pod płaszczykiem tolerancji i „otwartych umysłów”, próbuje nam wmówić, że rodzina to dowolna konfiguracja ludzi, owoc ideologii, a nie natury. Słyszymy o dziesiątkach rodzajów „partnerstw”, o eksperymentach socjologicznych, które ignorują prawo naturalne. A przecież, jak słyszeliśmy w dzisiejszym czytaniu z Księgi Syracha: „Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawa matki nad synami utwierdził”. To nie są archaiczne zakazy, to instrukcja obsługi ludzkiego szczęścia.

Dlaczego Kościół tak uparcie broni tradycyjnej rodziny? Czy z braku nowoczesności? Wręcz przeciwnie – z miłości do człowieka. Każdy eksperyment przeprowadzany na tkance rodziny kończy się tak samo: ranami. Widzimy pokolenia dzieci, które dorastają w poczuciu zagubienia, bez jasnych punktów odniesienia, ranione przez egoizm dorosłych, którzy swoje zachcianki postawili wyżej niż dobro najsłabszych. Próba przedefiniowania rodziny jest jak próba zmiany zasad matematyki. Możemy demokratycznie przegłosować, że dwa plus dwa to sześć, ale mosty budowane według takiej matematyki prędzej czy później runą.

Dziś widzimy, że te „mosty” naszej cywilizacji zaczynają pękać. Statystyki są nieubłagane – Europa, kontynent syty i bezpieczny, powoli umiera demograficznie. Wybierając kulturę tymczasowości, odrzucając dar życia i niszcząc fundament rodziny, wybieramy drogę auto-eksterminacji. Kiedy brakuje fundamentu, jakim jest Boży ład w rodzinie, cała budowla społeczna zaczyna drżeć w posadach.

Nie łudźmy się – za tym chaosem stoi ktoś, komu zależy na wyrwaniu chrześcijańskich korzeni z serca człowieka. Nieprzyjaciel wie, że uderzenie w rodzinę to uderzenie w samego Boga, bo to właśnie rodzina jest najpełniejszym obrazem Stwórcy na ziemi.

Co zatem mamy robić? Jako chrześcijanie nie możemy dać się uwieść demagogii, która mówi, że „miłość wszystko usprawiedliwia”, nawet jeśli niszczy ona prawdę o człowieku. Musimy mieć odwagę bronić zdrowego rozsądku i Bożej prawdy. Ale przede wszystkim musimy dbać o nasze własne rodziny. Niedziela Świętej Rodziny to czas, by zapytać: Czy w moim domu jest miejsce dla Boga? Czy szanujemy siebie nawzajem jako ojciec, matka i dzieci? Czy chronimy nasze ogniska domowe przed jadem ideologii, które pod pozorem wolności niosą zniewolenie?

Święta Rodzino z Nazaretu, bądź dla nas schronieniem. Naucz nas, że prawdziwa nowoczesność to wierność Bożym przykazaniom, a prawdziwy postęp to budowanie na skale, którą jest Chrystus. Niech nasze domy będą bastionami wiary, nadziei i miłości, których żadna moda ani ideologia nie zdoła zburzyć. Amen.


 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*