4 Stycznia 2026 II Niedziela po Bożym Narodzeniu

Słowo ciałem się stało… Dziś te słowa rozbrzmiewają w naszych kościołach. Nie tylko w tekście pięknej kolędy autorstwa Franciszka Karpińskiego „Bóg się rodzi”, ale przede wszystkim w słowach Prologu Ewangelii według św. Jana. Święty Jan używa greckiego słowa logos, aby wyrazić naturę duchową, jaką Jezus posiadał od wieków przed swym narodzeniem. Chrystus jest tym „Słowem”, przez które Bóg przemówił do człowieka. Jest to najważniejsze Słowo, które ukazuje nam, jak Bóg Ojciec przez swoje Słowo ukochał człowieka. W piękny sposób wyraził to św. Augustyn, który mówił, że Prolog Ewangelii według św. Jana powinien być wyryty na frontach wszystkich kościołów. Nawet niektórzy pierwsi chrześcijanie zawsze nosili słowa Prologu napisane na skrawkach pergaminu. W liturgii przedsoborowej zawsze na końcu Mszy Świętej czytany był właśnie ten fragment. To wszystko mówi nam, jak te słowa są ważne dla nas wierzących.

 

Słowo Boże ma wielką moc. Bóg przez swoje słowo stworzył świat i przez swoje słowa kieruje historią zbawienia. Dlatego nie możemy przejść obojętnie obok Słowa, które wypowiada Bóg. Prolog Ewangelii św. Jana mówi nam, że z tego Słowa wypłynęło światło, aby rozświetlić mroki życia. Niestety choć Słowo przyszło do swojej własności, swoi Go nie przyjęli. Człowiek pogrążony w ciemności wolał pozostać w mrokach życia niż w świetle ujrzeć prawdziwego Boga. Mimo to, Bóg nie zamilknął, ale sprawił że Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami.

 

W czasie, kiedy przeżywamy radość z narodzin naszego Zbawiciela, warto zadać sobie pytanie, dlaczego Słowo stało się ciałem. W poetycki sposób wyraził to belgijski misjonarz o. Lambert Noben, który w „Orędziu z groty betlejemskiej” napisał:

Narodziłem się nagi – mówi Bóg – abyś potrafił wyrzekać się samego siebie.

Narodziłem się ubogi, abyś mógł uznać mnie za jedyne bogactwo.

Narodziłem się w stajni, abyś nauczył się uświęcać każde miejsce.

Narodziłem się bezsilny, abyś ty nigdy mnie się nie lękał.

Narodziłem się w miłości, abyś ty nigdy nie zwątpił w moją miłość.

Narodziłem się w nocy, abyś ty uwierzył, iż mogę rozjaśnić każdą rzeczywistość spowitą ciemnością.

Narodziłem się w ludzkiej postaci – mówi Bóg – abyś ty nigdy nie wstydził się być sobą.

Narodziłem się jako człowiek, abyś ty mógł stać się «synem Bożym».

Narodziłem się prześladowany od początku, abyś ty nauczył się przyjmować wszelkie trudności.

Narodziłem się w prostocie, abyś ty nie był wewnętrznie zagmatwany.

Narodziłem się w twoim ludzkim życiu – mówi Bóg – aby wszystkich ludzi zaprowadzić do domu Ojca.

 

Bóg stał się człowiekiem, abyśmy my mogli narodzić się na nowo w Jego wielkiej miłości, a przez to stać się Jego dziećmi. Papież Leon Wielki napisał szereg pełnych nauk o Bożym Narodzeniu. W jednej z nich pyta: „Dlaczego Chrystus przyszedł na świat? Myślę, że dlatego – odpowiada – stał się dzieckiem ludzkim, abyśmy my mogli stać się dziećmi Bożymi”. Czas Bożego Narodzenia jest momentem, kiedy warto sobie zadać pytanie, czy dar tego Słowa pragniemy przyjąć, aby na nowo narodzić się i stać się dzieckiem.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*